Popularne posty

10:05

Przegląd wiosennych trendów | wiosna 2019

Przegląd wiosennych trendów | wiosna 2019
Oficjalnie wiosna jest już z nami. Z dnia na dzień za oknem robi się coraz ładniej i jest to idealny moment by zrobić wietrzenie swojej szafy. Pożegnać się z zimowymi rzeczami i zastąpić je tymi wiosennymi, a przy okazji zobaczyć czego brakuje nam brakuje na ten sezon. Dlatego dziś postanowiłam, że pokażę Wam kilka trendów wiosennych i kilka propozycji ubrań, które zdecydowanie będą królować tej wiosny. Mam nadzieję, że zainspirujecie się tym co dla Was przygotowałam i że moje propozycje przypadną Wam do gustu! Od razu Wam wspomnę, że wszystkich inspiracji do tego postu szukałam na domodi.pl  która jest kopalnią inspiracji oraz świetnym miejscem na zakupy, bo w jednym miejscu znajdziecie wiele marek bez potrzeby buszowania po różnych stronach. 


Pierwszym trendem do którego nie koniecznie jestem przekonana są to neony. Jak jeszcze neonowe paznokcie na wakacje mi się podobają, to jednak nie wiem czy jestem na tyle odważna by nosić je na co dzień w stylizacjach. W każdym razie to one będą podbijać nasze ulice w tym sezonie i jestem pewna, że nie przejdziecie koło nich obojętnie. Łączenie kolorów, krojów wszystko jest akceptowalne. Choć jak neonowe kolory do mnie nie przemawiają to już garniturowe propozycje, które również będą modne w tym sezonie już tak. Sama w swojej szafie mam już kilka - a jeśli wy szukacie propozycji to wiele modnych znajdziecie tu - komplety i garnitury damskie.


Drugi trend bardziej dziewczęcy i o wiele bardziej przemawiający do mnie to kokardy. Świetnie sprawdzi się w sukienkach jak i akcesoriach. Moja własna propozycja to klasyczne czarne buty własnie z dodatkiem dużej kokardy, która od razu sprawia, że look staje się ciekawszy. 


Kolejnym trendem w którym jestem zakochana to grochy. Po raz kolejny świetnie sprawdzą się w sukienkach czy kombinezonach,a przy okazji są świetną bazą do stworzenia kobiecych stylizacji. Jeszcze więcej pięknych wiosennych sukienek, choć nie tylko znajdziecie tu - sukienki.



W tym sezonie modne również są total looki w kolorach beżowych czy karmelowych. Ta propozycja również do mnie przemawia. 



Ostatnie co dla Was przygotowałam to dwa trendy, do których również niekonieczne mogę się przekonać. Mowa tu o tie dye, który kojarzy mi się trochę ze szkolnymi zabawami na plastyce oraz o szortach biker, które łączyć można w sportowych ale też bardziej eleganckich stylizacjach. 



Jestem ciekawa, który z tych trendów najbardziej przypadł Wam do gustu. Koniecznie piszcie mi w komentarzach :)
7 komentarzy:

14:39

Klasyczna stylizacja z białą marynarką

Klasyczna stylizacja z białą marynarką
Ostatnio pokazywałam Wam bardzo kolorową jak na mnie stylizację, więc dziś wracam w bardziej klasycznym i stonowanym stylu, czyli w ukochanych czerniach i bielach. 


Najjaśniejszym akcentem mojej stylizacji jest biała marynarka. Polowałam na nią bardzo długo, w sklepach przymierzałam chyba wszystkie możliwe modele, aż w końcu zdecydowałam, że zamówię ją online ze strony moodo.pl, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Jest ona dość uniwersalna więc sprawdzi się w eleganckich jak i codziennych stylizacjach. Świetnie wygląda również razem z mom jeans, czy sukienkami, co jestem pewna, że zobaczycie jeszcze na moim blogu. 


Moja dzisiejsza propozycja to połączenie białej marynarki z czarnym, koronkowym topem oraz klasycznymi czarnymi rurkami. Dodatki również są w kolorze czarnym, przełamane złotymi akcentami. Jedyny wyjątek stanowią okulary w kolorze nude, które również pochodzą ze strony moodo.pl


 Do 10.04 zamawiając dowolny zegarek na stronie danielwellington.com dostaniecie dodatkowy pasek do zegarka gratis, przy okazji możecie korzystać z mojego kodu vanillia96 który da Wam dodatkowe -15% (kod ważny do końca kwietnia)


marynarka - moodo (link)
top - nakd
spodnie - tally waijl
buty - born2be
torebka - only
pasek - house
okulary - modo (link)

Mam nadzieję, że moja stylizacja Wam się podoba. Koniecznie dajcie znać co sądzicie w komentarzach.

8 komentarzy:

19:23

Przywołuję wiosnę | stylizacja z żółtą koszulą

Przywołuję wiosnę | stylizacja z żółtą koszulą

Te kilka dni ciepłej pogody z pewnością sprawiły, że wszytko w mojej głowie krzyczy wiosna! Dlatego nie bez powodu dziś przychodzę do Was ze stylizacją, która te wiosnę przywołuje. Nie ukrywam, że jest to chyba najbardziej kolorowa propozycja jaką kiedykolwiek Wam pokazałam na blogu i jak dla mnie jest to dość spory krok w stronę koloru. Żółty nigdy nie był moim ulubionym kolorem i jeszcze kilka lat temu na pewno nie założyłabym na siebie nic w tym kolorze. Nie ukrywam, że jest to dość trudny kolor do noszenia, tak by nie wyglądał zbyt tandetnie bądź by nie przyćmił całej stylizacji. Jest to też kolor, który nie pasuje do każdego typu urody, jednak nie da się ukryć, że jest on obecnie modnym kolorem i coraz więcej osób po niego sięga. 


Ja bez większego zastanowienia wrzuciłam żółtą koszulę z bonprix do koszyka i dopiero kiedy przyszła zaczęłam się zastanawiać z czym tak naprawdę mogłabym ją połączyć. Jako, że koszula jest lekka, zwiewna i w takiej długości, że można ją bez problemu nosić jako tunikę, to oczywiście pierwsze do mojej głowy przyszły czarne spodnie. Są one świetnym pomysłem i stonowałyby całą tą stylizację, gdzie główne skrzypce gra żółta koszula. Jednak ja szukałam czegoś innego i tym razem postawiłam na krótką, kraciastą spódniczkę, która była hitem poprzedniego sezonu w H&M, a przez to, że ma ona w sobie żółte akcenty to kolorystycznie zgrała się z koszulą. Całość stonowałam czarnymi rajstopami, które mimo ciepłej pogody nadal radziłabym nosić. 

koszula - bonprix (klik)
spódnica - h&m

Jestem bardzo ciekawa, co myślicie o takim połączeniu i czy w sezonie wiosenno-letnim też chętniej sięgacie po żywe kolory? :)

25 komentarzy:

14:05

Moja wieczorna pielęgnacja | Koreańskie kosmetyki, cera problematyczna

Moja wieczorna pielęgnacja | Koreańskie kosmetyki, cera problematyczna

Raczej nie powiem nic odkrywczego mówiąc, że pielęgnacja cery jest bardzo ważna. Jeśli chcemy by wglądała ona dobrze, była rozświetlona, nawilżona i młoda jak najdłużej, to warto zainteresować się tym czego potrzebuje  jak najszybciej i nie pomijać żadnego etapu pielęgnacji. Ja Wam się przyznam, że moja pielęgnacja nie zawsze wyglądała tak jak to Wam dziś pokażę. Przechodziłam przez etapy używania kosmetyków które wyrządzały więcej szkody niż pożytku, zdarzało mi się spać z makijażem, niedokładnie go ścierać albo kończyć i zaczynać tylko na płynie micelarnym. Im bardziej zaczęłam się interesować tym czego moja cera potrzebuje, a od razu zaznaczę, że mam cerę problematyczną, tym bardziej widziałam poprawę w jej kondycji. 

Dziś opowiem Wam o mojej wieczornej pielęgnacji, którą można porównać do pielęgnacji koreańskiej, mimo że moje wszystkie kosmetyki nie pochodzą z Korei i nie są super drogie, to jak sami się przekonacie staram się przestrzegać podstawowych zasad tej pielęgnacji. Moje zainteresowanie  pojawiło się wtedy kiedy głośno się zrobiło o książce sekrety urody Koreanek, wtedy na każdym kroku słyszałam o tym, że warto, że od razu widać różnice w kondycji cery, zwłaszcza u osób, które tak jak ja mają wypryski i inne niespodzianki na skórze, ale kiedy patrzyłam na wszystkie polecane kosmetyki to wiedziałam, że mój nastoletni portfel tego nie udźwignie. Jednak wtedy stwierdziłam, że i tak mogę coś zmienić w mojej pielęgnacji i co i rusz dodawałam coś nowego. Miałam okazję brać też udział w evencie organizowanym przez markę @korean_unicorn_shop i uwierzcie, że jak dowiedziałam się, że Azjatka, która prowadziła nasze warsztaty wyglądała młodziej niż ja, tak naprawdę ma 50-kilka lat, to stwierdziłam, że też tak chce wyglądać w jej wieku, więc róbmy to co mówi. ;)


Pierwsze od czego zaczynam moją wieczorną pielęgnacje to oczywiście zmycie makijażu. Do tego używam dwóch produktów - pierwszego olejku i drugiego na bazie wody. Na początku na rękę biorę małą kropelkę olejku do demakijażu z nacomi perfect cleansing oil i rękami zmywam wszystko z twarzy. Olej w kontakcie z makijażem rozpuszcza go, radzi sobie też świetnie z wodoodpornym makijażem i z pewnością robi to o wiele szybciej niż płyn micelarny. Później zmywam to co się rozpuściło z twarzy wodą i biorę się za drugi etap. Dla wszystkich tych, którzy myślą po co znów myć twarz skoro już nie ma na niej makijażu, powiem tak - olej zostawia tłustą warstwę na buzi i żeby zmyć go do końca wraz z wszelkim brudem potrzebna jest woda (mała lekcja chemii z Vanillią) więc żeby jeszcze dokładniej oczyścić twarz trzeba umyć ją żelem/pianką lub emulsją. Ja obecnie używam pianki z nacomi botanic cleansing foam, nie powiem, że bardzo ją lubię, używam bo kupiłam, ale o wiele bardziej wolę używać żeli. Dwuetapowe oczyszczanie daje pewność, że nasza skóra jest oczyszczona w stuuu procentach, przez co kremy będą się lepiej wchłaniać i nie ma obawy, że zapchamy ją używając innych produktów lub że jakieś pozostałości po makijażu sprawią, że rano obudzimy się z kolejną niespodzianką na twarzy. Takie oczyszczanie jest meeega polecane dla osób, które zmagają się z cerą trądzikową. 


Dwa razy w tygodniu staram się też robić peeling mojej twarzy. Jest to też ważny etap, ponieważ pozwala w szybszy sposób pozbyć się martwego naskórka oraz dodatkowo oczyścić twarz. Obecnie używam peelingu z Yves Rocher sebo vegetal, który jest drobnoziarnisty oraz przeznaczony do cery tłustej. Po peelingu zawsze też robię maseczkę oczyszczającą obecnie używam tej z L'oreal Paris maska czysta glinka.


Jak już oczyszczę twarz to kolejnym ważnym etapem jest użycie toniku. Obecnie używam glow tonic z pixi, który w swoim składzie ma 5% kwasu glikolowego co dodatkowo oczyszcza i złuszcza martwy naskórek. Ten tonik  polecam dla osób, które mają cere problematyczną bądź z przebarwieniami, bo ten tonik naprawdę daję radę i odkąd zaczęłam go używać to widzę różnice. Nie powiem, że nie pojawiają mi się już żadne krostki, ale na pewno jest już ich o wiele, wiele mniej i przebarwienia też powoli znikają. Jedyne co, to polecam używać ten tonik tylko w okresie jesienno-zimowym przez to, że ma w swoim składzie kwas, a jak wiadomo kwasy nie lubią się ze słońcem. Tonik też jest bardzo ważnym etapem w pielęgnacji, ponieważ przywraca prawidłowe pH skórze, które zaburzamy za każdym razem gdy myjemy twarz. Tutaj też jest ważne by pamiętać, że tonik nie służy do tego by domywać makijaż bądź całkowicie go zmywać, służy on jedynie do tego by wyrównać pH. 



Po użyciu toniku przychodzi czas na serum. Na warsztatach, o których wspominałam Wam wyżej dostałam kilka produktów do testowania i własnie jedynym z nich jest to serum z Borntree gold milk all get soft serum, używam go codziennie i naprawdę lubię, ponieważ ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i co najważniejsze nawilża moją buzię. Po tym kroku też jeśli mam na to czas to nakładam maseczkę nawilżająco w płachcie, nie mam żadnych ulubionych więc nic Wam nie polecę konkretnego. Przedostatnim krokiem jest nałożenie kremu nawilżającego, jest on też z firmy Borntree gold milk stream cream, który jest mega wydajny i nadaje się do nawilżania całego ciała, nie tylko buzi. Tak samo jak serum wchłania się błyskawicznie i naprawdę świetnie nawilża. 


Ostatnim już krokiem w mojej wieczornej pielęgnacji jest użycie kremu pod oczy. Aktualnie używam kremu z nacomi, który jest arganowy. Zamknięty jest w małym, szklanym słoiczku. Lubię go używać bo jest treściwy i bardzo dobrze nawilża okolice oczu, nadaje się też pod makijaż. 

Tak wygląda moja cała wieczorna pielęgnacja. Jestem ciekawa czy używaliście któregoś z tych kosmetyków oraz jak wygląda Wasza wieczorna pielęgnacja. Koniecznie piszcie w komentarzach. :)

9 komentarzy: